Chciałabym być taką kobietą,
że gdy rano wstaję
i moja stopa dotyka podłogi,
diabeł w piekle mówi "O kuźwa, wstała..."
Nagłówek trochę odbiega od tego, o czym będę dzisiaj pisać, tylko chciałam dodać taką introspektywną nutkę.
Sir Arthur Conan Doyle w "ostatni ukłon" napisał pewne ciekawe słowa wypowiedziane przez Sherlock'a Holmes'a, o nadchodzącym wietrze i zmianach.
Niewiele wiem o polityce, jestem młoda, nie lubię tych tematów, może nie powinnam się wypowiadać, ale bardzo dużo słyszę. Umiem słuchać, bardzo dobrze.
Narastające napięcie, coraz burzliwsze zmiany, niezadowolenie.
Myślę, że taki wiatr znowu nadchodzi.
Mówcie, że się nie znam, że nie wiem, ale człowiek nigdy nie wytrwa w pokoju zbyt długo...
Niewidzialne naciski, połączenia, cichutkie rozmowy poza kamerą.
Trochę straszne.
Ale coraz więcej słyszę ludzi, którzy zaczynają się burzyć.
Nie jesteśmy łatwym narodem, nigdy nie byliśmy, nie jesteśmy tarczą obronną, ani polem bitwy dla innych.
Może nie jest najlepiej, będzie gorzej, ale już wcześniej tak było. Znajdą się tacy, co w końcu się ujawnią.
Bardziej poetycko:
"Zawrze polska krew bitewna"
ale na razie poczekamy, bo to tylko leciutki podmuch...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz