m

piątek, 25 kwietnia 2014

 Życie jest jak niebo, raz chmurne, burzowe, raz słoneczne, ale zawsze nieprzewidywalne i piękne.


To był ciężki dzień. Rodzice mi dowalili, zadań mam tyle, że nie wiem, czy się wyrobie. W dodatku mam totalnego doła. Muszę wziąć się w garść. Nic mi się nie chce. Nawet nie mam weny do pisania. Taka wewnętrzna pustka. Ktoś ma pomysł jak temu zaradzić?


środa, 23 kwietnia 2014

Nasze życie jest jedną wielką zagadką

Zaplanujemy jedno, spełnia się drugie. Znam to z doświadczenia. Wyobrażam sobie jakąś rozmowę, a później przebiega ona zupełnie inaczej. Jedne co nam się udaje to zaplanowane dosłownie dwie sekundy wcześniej słowa. Najtrafniejsze decyzje wybiera nasza podświadomość i instynkt. To nie tak, że rozum źle wybiera, ale częściej się myli, bo to w podświadomości znajduje się całe nasze doświadczenie, używane w jednej chwili. Procesor naszego mózgu nie jest w stanie przetworzyć takiej ilości informacji, więc używa podświadomości, ona również odpowiada za sny.






Więcej informacji o podświadomości na: http://grajwysoko.pl/jak-dziala-podswiadomosc.html

wtorek, 22 kwietnia 2014

Bez tematu...

Czasami się zastanawiam, dlaczego odstraszam każdego chłopaka, który mi się podoba. Uciekają, jakby ich baba-jaga goniła. Ehh... Faktycznie mam nieco prześladowczo- maniakalne zachowania, ale tylko trochę. Jeszcze z jednym z tych "wybrańców" jadę na wycieczkę do Londynu. Z mojego rocznika to jedzie właśnie On i jego najlepszy "przyjaciel". Użyłam tego "" znaku, ponieważ niedawno się pokłócili. I JAK MAM TO WYTRZYMAĆ??!!! Jasiu (On) będzie wiecznie uciekać... a z kolei jego kolega nic do mnie nie ma i uważa mnie za sympatyczną. W dodatku żadnej dziewczyny, która by mnie wsparła :'(
Staram się nie przywiązywać do Jasia, głównie z powodu wspomnień związanych z innym chłopakiem. Boję się, że jak się tak mocno zakocham to będę tak samo mocno cierpieć...