Czasami się zastanawiam, dlaczego odstraszam każdego chłopaka, który mi się podoba. Uciekają, jakby ich baba-jaga goniła. Ehh... Faktycznie mam nieco prześladowczo- maniakalne zachowania, ale tylko trochę. Jeszcze z jednym z tych "wybrańców" jadę na wycieczkę do Londynu. Z mojego rocznika to jedzie właśnie On i jego najlepszy "przyjaciel". Użyłam tego "" znaku, ponieważ niedawno się pokłócili. I JAK MAM TO WYTRZYMAĆ??!!! Jasiu (On) będzie wiecznie uciekać... a z kolei jego kolega nic do mnie nie ma i uważa mnie za sympatyczną. W dodatku żadnej dziewczyny, która by mnie wsparła :'(
Staram się nie przywiązywać do Jasia, głównie z powodu wspomnień związanych z innym chłopakiem. Boję się, że jak się tak mocno zakocham to będę tak samo mocno cierpieć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz