m

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Mam wszystko, choć to znika.
Każde "ja" błądzi, choć jest w tym samym miejscu.
Jestem smutna, choć się uśmiecham.
Znasz mnie choć ciągle się zmieniam.
Wspominasz mnie, choć zapominasz.

Każda z moich ran już nie jest głęboka. Każda z moich ran tylko czasem się otwiera. Czekam spokojnie na śmierć, choć już jej nie pragnę. Moim aktem odwagi jest planowanie przyszłości. Czasem patrząc na lekcji prze okno, wspominam dawne czasy. Parzę w niebo i myślę co teraz robisz. Czy ze swoją dziewczyną? Czy jesteś szczęśliwy? Czy opierasz głowę na ramieniu, tak jak wtedy, gdy siedzieliśmy razem w ławce? Może siedzisz zasłuchany w słowa nauczyciela? A może piszesz kartkówkę? Jeżeli tak, to życzę szczęścia.
Czasami mam wrażenie, że mimo, iż byłeś tym pierwszym, to będziesz również tym ostatnim. Nie wyznam już nikomu swoich uczyć. Może ze strachu, może z dumy. Miłość nigdy już nie będzie tak niewinna, bo wtedy stoczyłam się na dno i nadal nie wyszłam na powierzchnię. Byłabym szczęśliwa, widząc twój uśmiech na twarzy, nie dlatego, że nie myślę o sobie, ale dlatego, że cierpiałabym, widząc, że cierpisz.
Nadal myślisz, że to dziecinne i nieprawdziwe uczucie?
Tylko Ty usłyszałeś moje prawdziwe "Kocham Cię"


Inteligenty z gim

Znowu chora >.<
Powinnam bardziej o siebie dbać. W końcu zdrowy tryb życia jest moim tematem na projekt edukacyjny.
Przeczytałam kilka mang, trochę sherlocka Holmesa i wydmuchałam pół tony chusteczek ^^ Pomimo tego jutro i tak idę do szkoły, bo mam kartkówkę z fizyki i spr z WOS-u. Niedawno, na przystanku autobusowym słyszałam rozmowę jakiś dziewczyn o szkole. Jedna z nich omyłkowo zrozumiała wypowiedź drugiej i z nie dowierzaniem zapytała "starasz się o 5 z fizyki?!" Kurna chata! co w tym dziwnego, że ktoś ma 5 z fizyki? albo z matmy? Może dla humanistów to nie są proste przedmioty, ale jak ktoś jest inteligentny i umie to wykorzystać to z każdego przedmiotu może mieć 5. Może mi łatwo to mówić, bo prawie się nie uczę a mam średnią 4.80, ale moja koleżanka jest inteligentna i mimo, że nauki ścisłe jej w ogóle nie idą ma najwyższą w klasie i wcale nie jest kujonem! Jeździ na wycieczki, wychodzi na spotkania, razem spędzamy czas, a jak nie to czyta np.: serie percy'iego jackson'a. Jej asem w rękawie jest pracowitość. Ja rzadko narzekam na swoje wyniki, bo wiem, że mogłabym wycisnąć więcej, jakbym się przyłożyła. Denerwujące jest coś takiego <przedstawiam sytuacje w klasie>
- Numer dziesiąty 6, numer jedenasty 5...
- Proszę ojca(bo uczy nas ojciec z zakonu), dzlaczego nie 6. Ja chcę 6!- zawołała 11.
- A co dostałaś ze sprawdzianu?- tu zapytałam ja (nr 10)
- 4
- Jak osoba z 4 z jedynego sprawdzianu ma dostać 6?!-jakoś tak jej wtedy powiedziałam(sama dostałam 6).
- Ja chcę 6- i kurcze spróbuj dotrzeć do takiego tłumoka xD
jak się chce to niech się uczy, nawet jeżeli to religia. Nawet do niej trzeba się przyłożyć, na wszelki wypadek lub z własnej wiary, tu polecam książkę "nawrócona czarownica".

piątek, 23 stycznia 2015

ŁEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!
;_;
Mam dosyć, serdecznie dosyć! Kogo? Chłopaków.
Dzisiaj słuchałam JEGO ulubionej piosenki i nagle ON pojawił mi się przed oczami. Oczywiście musiałam się popłakać. Nawet ten prawie zapomniany ból przy sercu powrócił. Minęły już ponad cztery lata, a ja jak głupia, nadal mam w sercu tą samą miłość. To prawda, nieco bledszą, ale jednak. Zadurzam się w jego odpowiednikach. Żałosne. Jestem żałosna, głupia, i jak się niedawno dowiedziałam szczera. Chyba nie wobec siebie. Nie rozumiem swoich uczuć ;_; a jeżeli to co wyżej napisałam nie jest prawdą? Może usilnie czepiam się przeszłości? Nie, nadal go kocham. W końcu był tym pierwszym, no nie? :'(
Buuuu ;_; Nigdy nie zakocham się ze wzajemnością. To jest równie niemożliwe, jak to, że nagle wyrosną mi skrzydła. Po za tym wcale nie jestem ładna ;_; mam 153cm wzrostu, nos czarownicy, policzki chomika, czoło przypominające marsa i wiecznie podkrążone oczy. Po za tym nie umiem normalnie rozmawiać z chłopakami, ani nie posiadam naturalnego kobiecego wdzięku
xc <uświadomienie sobie swojej brzydoty> xc
Kurcze, holender ciasny
po za tym, często wobec dziewczyn zachowuję się, jak "słodki chłopak". Mega słodko i dżentelmeńsko.
Chwila... do jakich wniosków dochodzę...? Nieważne -.- Walić facetów <dosłownie> miło mieć choć trochę pojęcia o walce wręcz 3:D Po za tym walnięcie wymaga tak mało kontaktów fizycznych, których się tak boję.....