m

piątek, 25 lipca 2014

 Lubicie piosenki? Tu macie tekst do jednej z moich piosenek ;)

widzę cię
za ciemną chmurą
widzę cie 
choć słońce kłuje w oczy
 widzę cię
i nim zapadnie zmrok
zobaczyć cię
tak bardzo chcę

nie zamykam oczu
nie zapomnę cię
nim zapadnę w sen
twój cień zakryje mnie

widzę cię
daleko za horyzontem
widzę cię
za falami polskiej Wisły
widzę cię
choć dawno się zgubiłam
odnajdę cię
póki nas pamiętam

czwartek, 17 lipca 2014

 "Przeszłość" ( w temacie mojego dzisiejszego stanu duszy  -.- )

Pętla wokół szyi się zacieśnia
Cień przeszłości wraca
Tańcują demony przede mną
Dawnej nocy, dawnego mroku

Pochylam niżej głowę 
Ze strachu
Że podejdą bliżej
Serce przyspiesza

Głowa boli 
Oczy łzawią
Chcę krzyczeć
Nie mogę, boli

Czy ktoś mi pomoże?
Czy opuści w czasie próby
Pokaż na co Cię stać
Wyciągnij dłoń i daj mi zaufać

niedziela, 13 lipca 2014

Życie zbyt często przemianowuje nasze priorytety 
Ze znalezienia chłopaka na naukę, z nauki na osiągnięcia, z osiągnięć na dobry wygląd...

Jakoś tak brakuje mi czasu. Mimo iż siedzę w domu jestem aktywna cały dzień i się nie nudzę. Wbrew pozorom lubię prasować, piec, gotować, myć podłogę, czy odkurzać.  Niesłychane no nie? Za to dzisiaj rodzice (tata) zabrali mnie na basen. Sami na mnie czekali. Stał się cud, nauczyłam się pływać na plecach, co prawda nie mam poczucia kierunku, szybkości, czy aktualnego położenia w wodzie, nawet czasami się tą wodą zachłysnę, ale już umiem bez większego strachu się na tej wodzie położyć. Obecnie oglądam film "Szkoła Uczuć", pewnie znowu się poryczę ;'(





sobota, 5 lipca 2014

Gdy nie ma ze mną osób z teraźniejszości, zaczynam żyć przeszłością...

Uff... przeżyłam drugi wieczór w tym tygodniu z moimi rodzicami. Dzisiaj nawet było lepiej niż zwykle, chyba dlatego, że cały dzień siedziałam w swoim pokoju. Módlcie się, żeby jutro było podobnie, bo jutro niedziela.
Dobranoc :*

 

piątek, 4 lipca 2014



Nie kłóć się z głupim, bo postronni nie zauważą różnicy
 

Zaraz się pochlastam. Cokolwiek bym nie powiedziała, zostanie to negatywnie odebrane przez moich rodziców. Kiedy mówię, że coś zrobiłam, coś pożytecznego to od razu zostaje mi wytknięte coś o co rodzice poprosili, a nie zrobiłam, a jak to zrobię to dostaje następne polecenie. Nawet nie chcę wychodzić z domu, bo będę musiała spędzić z nimi czas. W galerii po za domem będą cudowni, ale jak wrócimy to znowu będą kłótnie, które zranią mnie jeszcze bardziej wiedząc jacy oni umią być mili. Wolę spędzać czas nawet z moim wrogiem z klasy, który mi ubliża, bo zawsze jest taki sam, bez względu na czas i miejsce, i mogę go pokonać w słownej potyczce. Nie jestem głupia. Przestaje wierzyć w świat, w którym fałsz i prawda nie są jednością. Jednak spełniłam dziś jedno ze swoich małych marzeń ;) wiem to trochę dziwne, bo moim marzeniem było umyć okna, otwarte na oścież, w słoneczny dzień, przy dźwiękach ulubionej muzyki. Ekscentrycy tak już mają.




To tak w temacie wczorajszego bardzo...hmm... emocjonalnego postu -.-


czwartek, 3 lipca 2014

 Czas nie leczy ran. Czas sprawia, ze ból staje się bardziej odległy, przygwożdżony przez nowe wspomnienia, ale nie znika.

Jestem załamana. Nie mam weny i wgl. Całe wakacje spędzam w domu, sama. Na domiar złego przypomniała mi się dawna miłość. Tak jakby stanął mi przed oczami. Masakra. Nie zamierzam pisać tu żadnych głupich sentencji. Chyba. Jak można komuś nie powiedzieć, że się go kocha?! To trudne, ale jak tego nie zrobimy, to później wszystko się jeszcze bardziej pogmatwa. Och, jestem szalona. O ja szalona! Nie śpię po nocach, w dzień jestem nieprzytomna, nad ranem i wieczorem wypisuję jakieś bzdury. Nienawidzę facetów! Dlaczego wszystkie najbardziej uczuciowe i najpiękniejsze chwile miałam tylko w obecności faceta o imieniu Filip??? Żeby to chociaż był jeden, ale nie! Było ich trzech. Jednego kocham na zabój, drugi to tylko uciecha dla oczu, trzeci jest dla mnie jak brat, chociaż teraz mam już wątpliwości, ma dziewczynę, nie chce mu wchodzić w związek, a na moje wiadomości nie odpisuje,  jest mi tak strasznie smutno, strasznie, bo chłopak, który mi się podobał, zaczął chodzić z inną. Mam nadzieję, że ten związek skończy się jak jego inne związki, tylko, żeby dziewczyna nie ucierpiała, bo to moja bliska przyjaciółka. Wiem, jestem wredna. Bardzo. Za bardzo szukam miłości od zaraz. Możemy nawet udawać i później się rozstać w zgodzie. To już zwie się uzależnienie. Jezu! Jakie tu flaki wyprułam. Strasznie przepraszam :c Musiałam, bo nie mam  z kim pogadać.