m
sobota, 20 września 2014
MIŁOŚĆ I PRZYJAŹŃ
Nie ma takiego faceta, który byłby przystojny, czuły, romantyczny, zaangażowany, odpowiedzialny, troskliwy, tajemniczy i wgl taki cuudowny. Po prostu nie ma, nie wierzę w to. Jeżeli taki istnieje to na pewno udaje, żeby wykorzystać kobietę. I nikt nie zmieni mojego zdania! Koniec i kropka. Ponad to oficjalnie obiecuję, że od tej pory nigdy, przenigdy się w nikim nie zakocham! Żaden chłopak nie zawróci mi w głowie. Każdego zainteresowanego wystarczy dwa-trzy razy zniechęcić i odpuszczą. Chłopacy nigdy nie są wytrwali, jak jakaś wyrazi niechęć to zajmą się inną. Proste. Dlatego nie lubię chłopaków, aczkolwiek na przyjaciół to oni jednak się nadają. Przyjaźń zawsze i wszędzie, bo ją łatwo zawrzeć łatwo utrzymać i po jej zerwaniu nie pozostaje prawie nic, tylko miłe wspomnienia. Oczywiście, jeżeli przyjaźń jest prawdziwa. No i to chyba tyle w temacie
piątek, 19 września 2014
Co jest prawdziwym szczęściem?
Moja choroba pięknie się rozwija, wczoraj miałam 37.5 stopni. Ponad to bolą mnie zatoki, gardło, mięśnie itd. Jest gorzej niż przyznaję przed znajomymi. Przecież przez internet tak łatwo kłamać...
Piszę kolejną powieść, w sumie mam kilka zaczętych, ale żadnej nie chce mi się skończyć. Ponad to nie jem słodyczy (bo to pożywka dla bakterii) i nie czytam książek (bo nie mam żadnej nowej) i mam totaaaaalnego doła. Jeszcze martwią mnie te zaległości (dwa duże testy i dwie kartkówki). Chyba jedynym plusem jest to, że dzisiaj mają skończyć budować nam taras <3 będę tam siadać i malować. Tylko, że zbliża się zima, więc nikt nie będzie wychodził... nikomu się nie będzie chciało zamiatać... liści... śniegu...
Myślę, że ten syf, który mieliśmy w poprzednim domu, to nie kwestia, że był to dom po prababci, lecz kwestia stanu umysłu mojej rodziny (genetyczny bałagan choćby nie wiem jak by się sprzątało).
środa, 17 września 2014
Każdego dnia stawiaj sobie cel, choćby mały, byś każdego dnia mogła żyć.
Wielkie cele są tylko po to, by przeżyć.
Co tam u moich czytelników?! Ja aktualnie jestem chora i siedzę w domu. Jak tylko mi się polepszy to spróbuję zrobić krówki! Mniam. I jak się udadzą to wstawię przepis, tylko nie wiem, czy użyć mleka skondensowanego, czy w proszku. Jakieś pomysły? Może wstawię znowu jakieś opowiadanie? Trochę inne niż ostatnie. Bardziej romantyczne. Jeżeli tak, to poproszę o komentarze! ;*
Wielkie cele są tylko po to, by przeżyć.
Co tam u moich czytelników?! Ja aktualnie jestem chora i siedzę w domu. Jak tylko mi się polepszy to spróbuję zrobić krówki! Mniam. I jak się udadzą to wstawię przepis, tylko nie wiem, czy użyć mleka skondensowanego, czy w proszku. Jakieś pomysły? Może wstawię znowu jakieś opowiadanie? Trochę inne niż ostatnie. Bardziej romantyczne. Jeżeli tak, to poproszę o komentarze! ;*
![]() |
| Dodaj napis |
niedziela, 14 września 2014
niedziela, 7 września 2014
Chlip, jutro szkoła ;_; Macie "straszne" opowiadanie z dedykiem dla stałej czytelniczki Wiktorii, która chyba jako jedyna to czyta.
"HORROR"
Rozpaczliwy krzyk rozdarł ciszę, niczym miecz obosieczny wątłe ciało.
Ciemność.
Ktoś biegnie, potyka się, upada.
Po czwili rozlega się dźwięk mrożący krew w żyłach.
Tup... Tup... Tup...
Jak tik-tak śmierci
O ironio! Ile życia w strachu czuć i słychać.
CHLAST!
Bezwładne ciało upada i w konwulsjach charczy.
Potwór odwraca się w moją stronę. Ma ślepia koloru świeżej krwi. Widać, że niedawno jadł.
Odwraca się
I odchodzi.
Zje mnie później.
Usuwam się w cień
Poczekam.
Poistnieję.
I zacznę żyć dopiero o krok od śmierci
>.< masakra, wszyscy, którzy to czytali śmiali się O.O
środa, 3 września 2014
Mortem, death, surm, tod, dood - śmierć
Nie mam siły :( Szkoła mnie dobija, a to dopiero drugi dzień, mam dosyć tych ludzi. Może tak uważam tylko dla tego, że mam okres, w końcu kobiety wtedy mają swoje "humorki". Może mi przejdzie...Dzisiaj nic nie wstawiam, bo wstawię jutro ^^ Krótkie opowiadani pod tytułem "horror" .
Kto ciekawy?? :3
poniedziałek, 1 września 2014
Dzień za dniem, a nasze istnienie wyznacza tylko czas...
Jak rozpoczęcie nowego roku?? Dobrze? U mnie tak średnio. Niby byłam uśmiechnięta paplałam od rzeczy, ale chciało mi się wyć w sumie nawet nie wiem dlaczego. Ten gwar śmiechy mnie irytowały. Obiecuję,że wstawię za niedługo jakiś romansik ;*
Z kalendarza kartki wyrywam,
liczę dni.
Czekam na swój upadek i śmierć,
pełną łez i krwi.
Czy dam radę kochać,
pomimo oddziałów smutnych dni?
Czy dam radę żyć,
Gdy stare demony wciąż mi towarzyszą?
Co noc koszmary śnię
i nikogo przy nie nie ma
W szkole mam przyjaciół,
z zasady.
Ile jestem warta?
Tego nie wie nikt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
