m

poniedziałek, 1 września 2014

Dzień za dniem, a nasze istnienie wyznacza tylko czas...

Jak rozpoczęcie nowego roku?? Dobrze? U mnie tak średnio. Niby byłam uśmiechnięta paplałam od rzeczy, ale chciało mi się wyć w sumie nawet nie wiem dlaczego. Ten gwar śmiechy mnie irytowały. Obiecuję,że wstawię za niedługo jakiś romansik ;*

Z kalendarza kartki wyrywam,
liczę dni.
Czekam na swój upadek i śmierć,
pełną łez i krwi.
Czy dam radę kochać,
pomimo oddziałów smutnych dni?
Czy dam radę żyć,
Gdy stare demony wciąż mi towarzyszą?
Co noc koszmary śnię
i nikogo przy nie nie ma
W szkole mam przyjaciół,
z zasady.
Ile jestem warta?
Tego nie wie nikt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz