Wilcza kobieta cz2/2
Po
tym zdarzeniu nagle wszystko zaczęło się poprawiać. Znalazł dobrze płatną pracę, w której szybko
awansował. Oświadczył się Jane. Nawet pogodził się ze śmiercią matki i odnowił
znajomość z ojcem. Za niedługo chcial się przeprowadzić, nawet kupił małą willę
nad jeziorem. Z naszyjnikiem nie rozstawał się ani na chwilę, był przekonany,
że przynosi mu szczęście. Po ślubie, dzień przed ostatnim dniem przeprowadzki,
dwa lata po pamiętnej nocy, zdecydował się pójść do lasu. Chciał podziękować
tamtej kobiecie.
Zachód
zbliżał się wielkimi krokami, a on ukryty za pniem na polance czekał na zjawę.
Wraz z ostatnimi promieniami slońca na łące zjawił się jego wilk- przewodnik.
Stanął. Nagle wokół niego zawirował srebrzysto blękitny pył i zamienił się w…
kobietę. Wilk był kobietą, którą spotkał dwa lata temu. Eric wyszedł z ukrycia.
-
Podglądałeś mnie?- z zaskoczeniem i smutkiem powiedziała dziewczyna.
-
Czekałem na ciebie, bo chciałem ci podziękować.
Wilcza
kobieta podeszła do niego.
-
Tamtej nocy byłeś smutny tak samo jak ja, chciałam tylko pomóc. Medalion nie
będzie ci dłużej potrzebny- to mówiąc delikatnym ruchem zdjęła łańcuszek z jego
szyi- znasz drogę powrotną.
- Mam
jeszcze tylko jedno pytanie, dlaczego byłaś smutna? Dlatego, że jesteś wilkiem?
-
Nie, dlatego, że jestem człowiekiem. Kiedyś ktoś mnie skrzywdził, chciałam
uciec od wszystkiego co znałam- wskazała
wilczy ząb na swojej szyi- ten naszyjnik otrzymałam od czarnoksiężnika,
zapłaciłam za niego srogą cenę, za dnia jestem wilkiem, a karzdej nocy przy
pełni zamieniam się w kobietę. Gdy w końcu umrę, będę musiała stać się leśnym
duchem. Wiesz to co chciałeś wiedzieć, teraz odejdź i więcej nie wracaj, bo
spotka Cię ciężka kara.
Nigdy
więcej nie spotkałem, tej pięknej jak noc i niebo, wilczej kobiety. Mam
nadzieję, że odnalazła spokój.
Taka opowieść bez fabuły i morału :P Można by napisać kolejną opowieść, tym razem o tej tajemniczej kobiecie albo okiem Jane. Co myślicie o tych bazgrołach ?








