Tik tak, czekam na gorsze czas przyspiesza, zwalnia gdy spodziewam się radości
We wtorek może pojadę na kilka dni do babci, na konie, będzie targ, ale cierpię na brak książek.
Zastanawiam się, czy faktycznie tak bardzo śpieszy mi się do szkoły. Niby chcę, bo przyjaciele, bo nie siedzę w domu, bo w końcu coś się dzieje. Niby nie chcę, bo boję się, że coś nie wyjdzie, czymś się ośmieszę itd. Też tak macie?
Ps.: Chcielibyście, żebym wstawiła jakieś krótkie opowiadanie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz