m

czwartek, 28 sierpnia 2014

Wilcza kobieta cz2/2

Po tym zdarzeniu nagle wszystko zaczęło się poprawiać.  Znalazł dobrze płatną pracę, w której szybko awansował. Oświadczył się Jane. Nawet pogodził się ze śmiercią matki i odnowił znajomość z ojcem. Za niedługo chcial się przeprowadzić, nawet kupił małą willę nad jeziorem. Z naszyjnikiem nie rozstawał się ani na chwilę, był przekonany, że przynosi mu szczęście. Po ślubie, dzień przed ostatnim dniem przeprowadzki, dwa lata po pamiętnej nocy, zdecydował się pójść do lasu. Chciał podziękować tamtej kobiecie.
Zachód zbliżał się wielkimi krokami, a on ukryty za pniem na polance czekał na zjawę. Wraz z ostatnimi promieniami slońca na łące zjawił się jego wilk- przewodnik. Stanął. Nagle wokół niego zawirował srebrzysto blękitny pył i zamienił się w… kobietę. Wilk był kobietą, którą spotkał dwa lata temu. Eric wyszedł z ukrycia.
- Podglądałeś mnie?- z zaskoczeniem i smutkiem powiedziała dziewczyna.
- Czekałem na ciebie, bo chciałem ci podziękować.
Wilcza kobieta podeszła do niego.
- Tamtej nocy byłeś smutny tak samo jak ja, chciałam tylko pomóc. Medalion nie będzie ci dłużej potrzebny- to mówiąc delikatnym ruchem zdjęła łańcuszek z jego szyi- znasz drogę powrotną.
- Mam jeszcze tylko jedno pytanie, dlaczego byłaś smutna? Dlatego, że jesteś wilkiem?
- Nie, dlatego, że jestem człowiekiem. Kiedyś ktoś mnie skrzywdził, chciałam uciec od wszystkiego co znałam- wskazała  wilczy ząb na swojej szyi- ten naszyjnik otrzymałam od czarnoksiężnika, zapłaciłam za niego srogą cenę, za dnia jestem wilkiem, a karzdej nocy przy pełni zamieniam się w kobietę. Gdy w końcu umrę, będę musiała stać się leśnym duchem. Wiesz to co chciałeś wiedzieć, teraz odejdź i więcej nie wracaj, bo spotka Cię ciężka kara.
Nigdy więcej nie spotkałem, tej pięknej jak noc i niebo, wilczej kobiety. Mam nadzieję, że odnalazła spokój.




Taka opowieść bez fabuły i morału :P Można by napisać kolejną opowieść, tym razem o tej tajemniczej kobiecie albo okiem Jane.  Co myślicie o tych bazgrołach ?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz