Ten chłopak, Michał. Przyszedł dzisiaj do szkoły (tak jak wcześniej pisałam).
Wydaje się być całkiem spoko, w realu. Pilny, w miarę spokojny i wydaje się być inteligentny (mam słabość do inteligentnych osób xD ).
Jednak coś mi nie pasuje. Owe "coś" psuje cały efekt. Poczekam jeszcze może ze dwa tygodnie.
Nawet jeżeli mam ochotę się z nim zaprzyjaźnić (ja? z chłopakiem? zaprzyjaźnić? to żart?), to nawet nie mam odwagi się przedstawić... >.< Trudno. Może jednak to "coś" będzie tak podejrzane, że dobrze, że się nie zaprzyjaźnię.
Eh... trochę słabe tłumaczenie :(
Chyba faktycznie jestem tchórzem.
m
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
sobota, 18 kwietnia 2015
Nowy
Będę miała nowego kolegę w klasie O.o
Taa.. chłopaka
Ma na imię Michał.
Jestem ciekawa jaki on jest? Dlaczego się przeniósł skoro mieszka w tym samym miejscu? Był w szkole prześladowany? A może sam został wylany?
Ciężko być nastawionym neutralnie. Mam wielką ochotę nastawić się na niego negatywnie (w końcu to chłopak), ale nie powinnam wyrażać o nim opinii, zanim go nie spotkam. Inaczej moja późniejsza opinia będzie zbyt subiektywna :p
Na razie jedyne co wiem, to jakie ma nazwisko i jak wygląda (od czego mamy Facebooka xD ). Swoją drogą kto normalny daje sobie ksywkę "Stalking"? Od stalkerstwa? Jego hobby jest nękanie emocjonalne? ...?! Coś takiego nie mieści sie w normach "normalności". Jednak równie dobrze może być to po prostu żart. Nie mogę się nastawiać. Spotkam go w poniedziałek, wtedy rozstrzygnę (albo raczej moja nieomylna intuicja), czy jest w porządku lub czy jest psychopatą .
Taa.. chłopaka
Ma na imię Michał.
Jestem ciekawa jaki on jest? Dlaczego się przeniósł skoro mieszka w tym samym miejscu? Był w szkole prześladowany? A może sam został wylany?
Ciężko być nastawionym neutralnie. Mam wielką ochotę nastawić się na niego negatywnie (w końcu to chłopak), ale nie powinnam wyrażać o nim opinii, zanim go nie spotkam. Inaczej moja późniejsza opinia będzie zbyt subiektywna :p
Na razie jedyne co wiem, to jakie ma nazwisko i jak wygląda (od czego mamy Facebooka xD ). Swoją drogą kto normalny daje sobie ksywkę "Stalking"? Od stalkerstwa? Jego hobby jest nękanie emocjonalne? ...?! Coś takiego nie mieści sie w normach "normalności". Jednak równie dobrze może być to po prostu żart. Nie mogę się nastawiać. Spotkam go w poniedziałek, wtedy rozstrzygnę (albo raczej moja nieomylna intuicja), czy jest w porządku lub czy jest psychopatą .
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
Potwory czające się w mroku widzą tylko tych, którzy są w świetle.Dlatego niektórzy sami muszą żyć w ciemności, żeby potwory ich nie dopadły.
Jak tam po świętach? Swoje spędziłam w łóżku. Mam zapalenie dolnych oskrzeli. Ledwo dyszę.
A tak w temacie tego cytatu powyżej to, czy nie jest on calkiem trafny?
Kiedy stoimy w świetle widzimy tylko to co widzi światło, nie dostrzegamy ciemności, choć mamy świadomość, że ona jest.
Zaś kiedy staniemy z boku, w półmroku możemy dostrzec łaknące krwi dłonie potworów, nie tracąc z oczu tego co w świetle.
Jednak, by zobaczyć dwie strony medalu musimy wystąpić z kręgu światła.Musimy żyć w półmroku, jak żywi wśród umarłuch i umarli pośród żywych. Musimy byś światkami, obserwatorami, by dostrzec każdy aspekt otaczającego nas świata.
Najlepsze w tem wszystkim jest to, że wystarczy wpuścić drugą osobę do serca lu samemu się włączyć do ludzi, by na nowo stanąć w świetle lub mroku.
Czyż nie?
Jak tam po świętach? Swoje spędziłam w łóżku. Mam zapalenie dolnych oskrzeli. Ledwo dyszę.
A tak w temacie tego cytatu powyżej to, czy nie jest on calkiem trafny?
Kiedy stoimy w świetle widzimy tylko to co widzi światło, nie dostrzegamy ciemności, choć mamy świadomość, że ona jest.
Zaś kiedy staniemy z boku, w półmroku możemy dostrzec łaknące krwi dłonie potworów, nie tracąc z oczu tego co w świetle.
Jednak, by zobaczyć dwie strony medalu musimy wystąpić z kręgu światła.Musimy żyć w półmroku, jak żywi wśród umarłuch i umarli pośród żywych. Musimy byś światkami, obserwatorami, by dostrzec każdy aspekt otaczającego nas świata.
Najlepsze w tem wszystkim jest to, że wystarczy wpuścić drugą osobę do serca lu samemu się włączyć do ludzi, by na nowo stanąć w świetle lub mroku.
Czyż nie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)