m

niedziela, 7 września 2014

Chlip, jutro szkoła ;_; Macie "straszne" opowiadanie z dedykiem dla stałej czytelniczki Wiktorii, która chyba jako jedyna to czyta.


"HORROR"

Rozpaczliwy krzyk rozdarł ciszę, niczym miecz obosieczny wątłe ciało.
Ciemność.
Ktoś biegnie, potyka się, upada.
Po czwili rozlega się dźwięk mrożący krew w żyłach.
Tup... Tup... Tup...
Jak tik-tak śmierci
O ironio! Ile życia w strachu czuć i słychać.
CHLAST!
Bezwładne ciało upada i w konwulsjach charczy. 
Potwór odwraca się w moją stronę. Ma ślepia koloru świeżej krwi. Widać, że niedawno jadł.
Odwraca się
I odchodzi.
Zje mnie później.
Usuwam się w cień
Poczekam.
Poistnieję.  
I zacznę żyć dopiero o krok od śmierci





>.< masakra, wszyscy, którzy to czytali śmiali się O.O

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz