Po powrocie do domu dobry humor trzymała mnie tylko do 18, od tej pory mam ochotę kogoś rozszarpać >.< jestem rozdrażniona.
Może przez to, że nie da się spokojnie usiąść w domu, a w szkole i tak juz miałam wycisk.
Wgl po wf-ie mam dość.
Wiem, że nie mam zbyt dobrej kondycji, ale przez ferie tylko się pogorszyło.
Bądź co bądź, ale 1,5 godziny ciągłego biegania, marszu, ogólnie ruchu na nogach, śmiertelnie męczy.
Boli mnie stopa, druga taż, ale mniej i czuję większość mięśni od pasa w dół.
Jutro będę miała takie zakwasy, jak po maratonie...
Po za tym tłusty czwartek dzisiaj :P
oczywiście (bo jakżeby inaczej) postanowiłam zrobić amerykańskie oponki, na razie rosną, ale już mam ich dosyć.
Zwykle mój zapał tak szybko nie gaśnie, ale mam nóż na gardle, bo jutro test z chemii z pochodnych węglowodorów.
A to naprawdę duży materiał (z którego nic nie umiem xC)
i jeszcze kartkówka z angielskiego, która pani dzisiaj zapowiedziała ;_;
Nie wiem w co ręce włożyć.
Tak tego dużo, że mam ochotę wszystko w cholerę puścić, żeby się prace zakaziły tą cholerą i zdechły.
1. Kartkówka z chemii- nauka
2. Kartkówka z angielskiego- powtórzyć gramatykę
3. Dokończyć robienie oponek
4. Zrobić zadania z matematyki, hiszpańskiego i angielskiego
5. Poświęcić 1 godzi na coś baaardzo ważnego (później wam zdradzę co)
6 Zrobić ze sobą coś pożytecznego (nie pisać na blogu xd)
7. Nie wyzionąć ducha i dotrwać do końca dnia
takie mam plany do 23, pewnie nawet kolacji nie tknę.
I będę siedzieć nad tym, ni do 23, ale do 1 w nocy
a jutro trzeba wstać
bo nikt mnie nie podwiezie
tylko sama muszę dotrzeć do szkoły
do tego dojdą zakwasy
nie
wizja mojego stanu fizycznego i psychicznego jutro jest zbyt przerażająca ;_;
popłaczę sobie trochę na sobą (bo mi to na pewno pomoże) i wezmę się do pracy
co innego pozostaje?
łatwo przyszło to wszystko
byłeś problem od pierwszego pocałunku
zmorą mojego życia
próbowałam oddać Ci całe swoje serce
przechodziłam ten ból cały czas
zrobiłabym dla Ciebie wszystko
rozkładając złote dywany
na każde twoje skinienie
nagrodą dla mnie jedynie twój uśmiech
nawet gdybym musiała skoczyć
w najmroczniejszą przepaść
cały czas paliłam się w ogniu
drżąc z zimna,
ale nie zrobiłbyś tego samego
ty i ja
ja i ty
nie "my"
nigdy tak nie będzie
przecież wiesz
zbyt długo, bo tak krótko
zbyt daleko, bo tak blisko
ostatni oddech bólu oddaję Tobie
byś poczuł ulgę, którą czułam i ja
dwa światy, nie mogłam być bliżej
mimo miłości rozleglejszej niż sądziłeś
wierzyłabym w każde twoje słowo
to jednak nie czas na to
nie byłeś błędem,
nie byłam nim i ja
nie odejdziesz nigdy z głębi mnie
osiadłeś na dnie serca
jak śnieg w bezwietrzną noc
jak ostatni jesienny liść
jednak nie mogę dłużej tak
nie czekam na twe słowa pełne miłości
wybacz mi
wybaczam sobie
nigdy więcej się nie poddam
nie zatrzymam oddechu
pewnego dnia
otrzymam swój sen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz