Po długiej nocy
Ciemnej, bolesnej
Rozpaczliwej
Pełnej demonów
Otwieram oczy
Obmyte łzami
Serce białe
od blizn smutku
Otwieram oczy
i widzę czyste niebo
tam, gdzie wcześniej
nie było niczego
Choć nadal mi zimno
Obolała, chcę wstać
Nie mogę spojrzeć
w przeszłość, w tył
Jeszcze nie spojrzę
w twarz
dawnemu cierpieniu
zbyt blisko jeszcze jestem
Odejdę trochę dalej
i zbuduję szybę, kratę
wtedy zerknę na to co było
zmierzę się ze wspomnieniami




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz