m

czwartek, 28 maja 2015

Dzisiaj była szkolna dyskoteka. Normalnie chodzę, a dzisiaj, nawet jeżeli była prezentacja kandydatów do samorządu szkolnego, nie poszłam. Powiedzmy, że miałam za mało pozytywnej energii.
Nie lubię dyskotek, bo one takowej energii mnie pozbawiają. Dlaczego robię się smutna na dyskotece? Nie wiem. Może przez filipa, w końcu kiedy go kochałam, na każdej dyskotece niecierpliwie czekałam na taniec zz nim, a to czekanie mnie bolało. Psychicznie.
W ogóle, jak przyszłam do domu to padłam na kanapę i zasnęłam na 3 godziny. Nie sądziłam, że kanapa może być taka ciepła i wygodna ;D ehh... życie to nie malowana bajka, nie ma ani kolorów, ani szczęśliwego zakończenia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz