m

czwartek, 25 grudnia 2014

Złamana

Jestem chora...
Od wczoraj...
Czyli od wigilii...
-.-
Mój pech nie zna granic. Jak nie w miłości albo przyjaźni to w zdrowiu albo w rodzinie. To się robi męczące. Jeszcze teraz piję jakiś obrzydliwy fervex :p bleeeee
W czasie wakacji chciałabym opublikować nagrania różnych choreografii w moim wykonaniu :) Będę takim zamaskowanym ninja star tańczącym d4f (dance for fans)
Dużo łatwiej pisać pamiętnik na blogu, który nikt nie czyta :( Dużo trudniej z kimś szczerze porozmawiać.
Zastanawiam się nad scenariuszem do przedstawienia teatralnego. Chciałabym, żeby to była historia o powrocie do życia, o osobie, która przypomniała sobie co to nadzieja, miłość...
Ale totalnie nie umiem tego urzeczywistnić. Sama nie mam nadziei. Nikogo komu mogłabym się szczerze wypłakać. Ktoś jest chętny na anonimowego przyjaciela? Nic o sobie nie wiemy, tylko razem płaczemy :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz