wiadomość prawie sprzed chwili
chłopaki z naszej klasy zaprosili dziewczyny do domu strachów
nie chcę, ale chcę iść ;_;
momentalnie mnie brzuch rozbolał
wiem, nie powinnam się tak emocjonować, bo tamten epizod to przeszłość,
ale jeżeli jasiek nadal to dobrze pamięta?
nie, nie, nie, nie, nie
;_;
coś czuję, że przeryczę cały wieczór
nie będzie źle, jak przynajmniej nie pójdę z nim w jednej grupie
nie zwrócę na niego uwagi
nawet nie spojrzę
właśnie dlatego nie lubię wracać do miejsc związanych z jednym silnym wspomnieniem
szczególnie jak się wtedy zostało dość brutalnie odrzuconym
bo najpierw zachęconym do działania i napełnienia się nadzieją, a później całkowite zignorowanie tego i udawanie, że nie istnieję
to było naprawdę bolesne
zaczynam powoli całkowicie na serio mieć dosyć chłopaków spoza rodziny
tylko "tak" i "nie" na zmianę
nie chcę cię, zostańmy przyjaciółmi
chcę cię, nie istniejesz
chcę cię najbardziej na świecie, tak naprawdę nie
mam serdecznie dość
dziewczyny się tak nie zachowuję, dlatego wolę właśnie je
tylko odrobina szczerej, opartej na zaufaniu i przyjaźni, odwzajemnionej miłości
czy to naprawdę tak wiele?
to jedyna rzecz o której marzę, choć się do tego nie przyznaję
to jedyna rzecz, która z pewnością się nie spełni
bo wiem, że mam już zepsute serce
że nie umiem naprawdę kochać
ta świadomość boli bardziej niż cokolwiek innego
ale mogę wierzyć, mogę czuć szczęście i przywiązanie, tyle wystarczy by żyć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz